niedziela, 29 maja 2016

Pociągi

Życie zmusza często do podejmowania trudnych wyborów, czasem nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie od nich zależy to jak będzie wyglądać nasze życie.
Mając za sobą kolejną przeprowadzkę znalazłem się w dzielnicy mało mi znanej. I wkraczając na obce terytorium należałoby obadać okolicę.

Eksploracja opuszczonych miejsc nie jest jedynym zajęciem, do którego czuję tak duże zamiłowanie, są jeszcze pociągi i wszystko co z nimi związane.

Jeszcze zanim wszedłem w świat eksploratorów, swoją przygodę z fotografią rozpocząłem od fotografowania ślicznej modelki na jednej z bocznicy kolejowej. Ta sama ślicznotka towarzyszy mi aż do dziś.

Po dziesięciu latach powracam w to miejsce. Nie dlatego by sprawdzić jak się tu zmieniło, lecz dlatego że coś mnie tu przyciąga... zupełnie jak jakiś ukryty magnes.

A na peronie taka piękność stoi.


Dzień  był całkiem spokojny, nawet panowie z SOK-u gdzieś się pochowali.

W sumie to dobrze, przynajmniej oszczędzili sobie ganiania za kręcenie się zbyt blisko torów.

Już miałem wracać, ale idąc kładką dostrzegłem w oddali coś interesującego.

Był to ogrodzony teren z kilkoma składami wagonów. 

Ten niestety ucierpiał dość mocno.

Ale za to w tym mogłoby być ciekawie.




Oprócz tych składów były też różne pojazdy, a wszystkiego strzegł ostro ujadający owczarek niemiecki.




Autobus już podjechał, więc pora się zbierać.
Do zobaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz