sobota, 5 listopada 2022

Cmentarz, ognisko i las - czyli odcinek hallowenowy 👻

Stare cmentarze zawsze mnie przyciągały, szczególnie w porze jesiennej i w okolicach Święta Zmarłych. Sam nie raz wspominałem że czuję się na nich dobrze, wręcz jak u siebie. Bije od nich taki czysty spokój, cisza a także podświadomie napędza do przemyśleń. 

Nikt z nas nie wie kiedy jego świeczka zgaśnie, a więc trzeba korzystać z życia póki czas. 
Rzadko się zdarza, abym w ciągu roku był dwa razy na tym samym cmentarzu. W tym roku zapowiadało się inaczej. 

Małymi krokami zbliżał się 31 października, tego dnia, praktycznie jak co roku wraz z Tucznikami spotykamy się przy nocnym ognisku. 

Zazwyczaj były to okolice Palmir, a po ognisku udawaliśmy się na tamtejszy cmentarz.


Nie inaczej miało być i w tym roku, no ale ile można jezdzić w to samo miejsce? I tak padła propozycja, by pojechać do Karczewa. 

Miejsce wydawało się idealnym. Sam cmentarz jest bardzo klimatyczny, szczególnie gdy nastaje jesień. A ja już w momencie propozycji wiedziałem, że trzeba będzie pojechać i obczaić miejsce gdzie moglibyśmy się rozłożyć i bezpiecznie rozpalić ognisko. 

Jesień tego roku jest piękna. Niewiele opadów, za to dużo ciepłego słońca. Taka wspaniała pogoda jest idealna na spacer po cmentarzu. 

Tydzień przed planowanym ogniskiem, na porośniętym drzewami i krzakami cmentarzu, pojawiłem się wraz z Nadią. Zwykle nie mam w zwyczaju fotografowania ludzi. Od zawsze miałem z tym ogromny problem, a współpraca z modelem wydawała mi się czymś, co trudne byłoby dla mnie do przeskoczenia. 

No ale ok, spróbujmy, załadowałem więc teleobiektyw i zrobiłem kilka zdjęć, tak po prostu z zaskoczenia. Może gdyby nie kolorystyka otoczenia to nie zwróciłbym większej uwagi, by zrobić kilka ujęć, ale teraz już wiem jaką drogą dalej iść i co poprawić. Pozostaje tylko znalezienie ochotnika, który chciałby ze mną poćwiczyć. 

Spacerując po cmentarzu czuć było bardzo mocno jego jesienna aurę tajemniczości. Nocą w sumie go jeszcze nie widziałem, a zrobienie ogniska w jego pobliżu zdawało się idealnym pomysłem. 

Jest naprawdę pięknie, a więc rozejrzyjmy się dookoła. 

Miejscami przy grobach rosną Campanula rotundifolia - tak się nazywają, wiem bo sprawdziłem 😉

Tu jeszcze jedna taka roślinka. Rosnąca przy ogromnych macewach wydają się być absurdalnie małe i tylko bystre oko morze je dojrzeć.

Ostatni rzut oka na cmentarz i... 

Achtung minen! Podjechaliśmy jeszcze na pobliskie bunkry 😀

Które od środka prezentują się mniej więcej tak. 

Natomiast kilka chwil później byliśmy już w okolicach... a raczej na terenie dawnego szpitala psychiatrycznego Zofiówka

Ale o Zofiówce i bunkrach może w innym odcinku, bo zaraz zrobi się tasiemiec z tego wpisu 😉

Dla ciekawości pokazuje Wam to przewrócone drzewo. Na zdjęciach tego nie widać, ale część budynku na którą przewróciło się to drzewo wygląda na nienaruszoną. 

Tydzień później...

Tydzień później (31 października) ponownie przyjechaliśmy do Karczewa. Na miejsce dotarliśmy około 21:30.

Stół zastawiony ogniskowymi smakołykami, a ognisko pięknie płonie rozświetlając okolicę. 

Gdy już napełniliśmy brzuchy, nasz manekin o imieniu Brenda została popilnować jedzenia, a my udaliśmy się ze świeczkami i lampami naftowymi prosto na cmentarz. Zabraliśmy ze sobą również detektor EMF, podobno wykrywa on duchy 👻

Nocny cmentarz wydaje się być trochę niepokojący. Z racji, że jest to cmentarz żydowski, nie są stawiane tu znicze, a jedynie pozostawiane przez odwiedzających kamyki. Gdy tak chodziliśmy między macewami, znaleźliśmy może cztery całkiem świeże znicze. 

Po drugiej stronie cmentarza była jakaś inna ekipa, która wpadła na podobny pomysł z ogniskiem w okolicy cmentarza.

Czas zleciał nam bardzo szybko, nie wiadomo kiedy na zegarku wybiła godzina 3 tak więc postanowiliśmy się zbierać do domu.
Po raz kolejny nie udało się nam spotkać żadnego ducha, ale może i dobrze. Nie powinno się niepokoić tych, co zasnęli na wieczność.

I to byłoby na tyle. 

Do następnego!

Nie zapomnijcie polubić pozostałych Huraganowych socjalmediów, aby być na bieżąco w temacie naszych poczynań 😊

   


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz