czwartek, 28 maja 2020

ROKADA W

ROKADA - tajny zimnowojenny system schronów łączności powstały na terenie Polski. Przez ostatnie 50 lat nikt nie wiedział czym jest ani gdzie się znajduje. Widząc skalę tego przedsięwzięcia, koszty budowy systemu łączności musiały być ogromne. System ten był bardziej tajny niż jakikolwiek inny polski czy sowiecki system łączności. 

Fenomen ROKADy stał się ostatnio bardzo popularnym tematem, a w wielu miejscach naszego kraju zaczęto rejestrować ślady po pozostałościach systemu.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu Richarda Skuza, który od kilku lat poszukuje pozostałości ROKADy, zainspirowałem się tym tematem i postanowiłem spróbować swoich sił w poszukiwaniach.

Jak się później okazało, daleko nie musiałem szukać gdyż w 2010 roku nieświadomie jako powstająca wtedy grupa Huragan Tucznik zwiedziliśmy pewien obiekt, który okazał się pozostałością systemu łączności.

Od frontu powitała nas pusta stróżówka i zamknięta brama, a teren ogrodzono drutem kolczastym, co uniemożliwia wejście.



Dlatego wybraliśmy się na dłuższy spacer w poszukiwaniu innego wejścia... znaczy się grzybów :)

Obrośnięte mchem słupy ogrodzenia malowniczo wtapiają się w otoczenie.

Grzybów nie znaleźliśmy, za to pod nogami kryło się wiele dziur, w które nietrudno było wpaść. Tutaj prawdopodobnie mamy pozostałości po studni.


Idąc dalej napotykamy różne konstrukcje z betonu, niewiadomego przeznaczenia. Sądząc po ilości schronów zlokalizowanych w tym miejscu, być może był to jakiegoś rodzaju kanał dla kabli telefonicznych lub kabli zasilania - są to jedynie nasze domysły.

Nieopodal natrafiamy na konstrukcję wymurowaną w ziemi. 

Teren jest górzysty, bardzo porośnięty drzewami i wszelką roślinnością.


Każdy ze schronów posiadał oznaczenie numeryczne.
Nam udało się zwiedzić zaledwie kilka, z informacji jakie uzyskałem wynika że jest ich z 30!

Obok jednego schronu zlokalizowany był duży metalowy zbiornik.

Zbiornik pozostał pusty. Gromadzono w nim wodę a może paliwo? Cofnijmy się w tym celu na zewnątrz.

Gdzie zaobserwować można wystające z ziemi dwie rury o różnej średnicy. Jedna z nich wygięta w kształt laski.

Rura wychodząca z wyżej wspomnianego zbiornika ciągnie się kanałem mniej więcej 0,60 x 0,60 m. Nie pozostało nic innego jak przeczołgać się i sprawdzić gdzie prowadzi.

Korytarz jest ciasny, a biegnąca z boku rura i jej mocowanie mocno utrudniały poruszanie się.

Do pewnego momentu korytarz ciągnie się prosto, a następie zakręca ukazując pomieszczenie poniżej:


W pomieszczeniu, w którym się znaleźliśmy, oprócz sypiącej się w rękach starej dokumentacji, zgrzybiałych mebli,  nie znaleźliśmy niczego godnego większej uwagi. A zagadkowa rura pozostaje tajemnicą.



Schron swoim rozmiarem robił wrażenie. Długie korytarze prowadziły do wielu pomieszczeń. Właściwej podłogi nie zastaliśmy (zdaje się że była drewniana), dzięki czemu mogliśmy zobaczyć co się pod nią kryło. Były to dwa oddzielone od siebie korytka, ciągnące się przez cały korytarz. 

W miejscach, gdzie znajdowały się drzwi do pomieszczeń,  można było zaobserwować przejścia. Nie jesteśmy ekspertami, ale taką drogą musiały być poprowadzone wszelkie kable, zarówno telefoniczne jak i elektryczne.

W jednym z takich bocznych pomieszczeń znajdowała się wnęka telefoniczna.





Czasami można było natknąć się na pozostałości po instalacji telefonicznej.



W tym pomieszczeniu znajdowała się niegdyś sporych rozmiarów rozdzielnia. Pomieszczenie wydawało się puste, do momentu aż rozejrzeliśmy się dookoła.


W jednym z rogów ostała się jedna szafa. W tym miejscu usłyszeliśmy odgłos buczenia.





Po dokładnych oględzinach pomieszczenia rozdzielni, ruszyliśmy w poszukiwaniu źródła usłyszanego dźwięku. Po kilku chwilach naszym oczom ukazał się taki widok, któremu towarzyszył całkiem głośny dźwięk buczenia prądu.

Na zdjęciu nie udało się tego uchwycić ale w tym miejscu była widoczna iskra. Po krótkiej chwili w obawie o niebezpieczeństwo porażenia wycofaliśmy się z tego pomieszczenia.





Teren, na którym znajdują się te schrony, jest bardzo rozległy. Podczas naszej wyprawy zdołaliśmy zobaczyć zaledwie kilka z nich.





Zdjęcia zamieszczone w tym wpisie pochodzą z roku 2010, a obecny stan schronów nie jest nam znany.

Jeśli zainteresował Cię temat systemu ROKADA i chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej, zapraszam na Fanpage poświęconemu właśnie tej tematyce:


Do zobaczenia w kolejnym wpisie :)
Tymczasem zapraszam do odwiedzenia pozostałych Huraganowych profili:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza